Klub filmowy IES

20170124_1226572AUTORKA: Monika Pałka, Paulina Kalinowska

Międzynarodowa Szkoła Europejska w Warszawie

KONTAKT: monikapalka@hotmail.com, paulinakalinowska@hotmail.com

OPIS: Klub filmowy jest kontynuacją klubu, który zaczęłam prowadzić rok temu przy okazji mojego uczestnictwa w warsztatach filmowych. Klub był prowadzony w szkole podstawowej, jednakże w tym roku chciałabym skupić się na pracy z uczniami gimnazjum. Moja propozycja to stworzenie kilku filmów inspirowanych wielkimi produkcjami w historii kina. Po wstępnym spotkaniu okazało się jednak, że uczniowie zainteresowani są bardziej konkretną propozycją, mianowicie uczestnictwem w konkursie Imaginacje –  poezja okiem kamery. Konkurs w tym roku otwarty jest dla wszystkich uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, dlatego też chcielibyśmy spróbować naszych sił.

POZIOM SZKOŁY: gimnazjum, klasy 1sza i 2ga

LICZBA OSÓB ZAANGAŻOWANYCH W PROJEKT:5

CZAS REALIZACJI: grudzień 2016 – maj 2017

……………………………………………..

15 grudnia 2016

Wrześniowa edukacja w naszej szkole rozpoczyna się później, ponieważ rok szkolny zaczynamy od… wyjazdu na „zieloną szkołę”.

Od początku października czekaliśmy na ustalenie planu zajęć, abyśmy mogli zaplanować terminy naszych spotkań w ramach klubu filmowego. Mieliśmy tu niemałe problemy. Po wielu zmianach planu w grudniu, udało nam się spotkać jedynie na wstępne omówienie naszych celów. Bardzo zainteresował nas konkurs „Imaginacje -poezja okiem kamery”.

Pierwszym zadaniem dla członków klubu jest zastanowienie się czy poezja może być przeniesiona do filmu i jeżeli tak, odszukanie takiego fragmentu poezji i przedstawienie jej na następnych zajęciach.

…………………………………………………………………………..

18 stycznia 2017

Grupa zdecydowała, że bierzemy udział w konkursie „Imaginacje – poezja okiem kamery.” Z tego powodu pierwsze spotkanie poświęciliśmy na oglądanie filmów zrealizowanych przez uczniów innych szkół, czytanie regulaminu oraz najważniejsze i najtrudniejsze – zastanawianie się „jak to nakręcić?!”

Podziwialiśmy świetne kreacje licealistów warszawskich i szczerze mówiąc część uczniów zaczęła wątpić w swoje zdolności. Na szczęście reszta zmobilizowała grupę i już mamy pierwsze pomysły.

………………………………………………………………………….

26 maja 2017

Pierwszy etap pracy nad filmem to wybór tematu. Starły się dwie opcje — zwolenników akcji i scen walki oraz zwolenników kina refleksyjnego. Postanowiliśmy to jakoś pogodzić i rozpoczęliśmy poszukiwania właściwego wiersza.

Było kilku kandydatów, ale zdecydowaliśmy się na piękny i nastrojowy tekst Juliana Tuwima, „Sitowie”. Spędziliśmy wiele czasu dyskutując zarówno o treści, znaczeniu tego utworu, jak i o obrazach, które można by użyć do jego ilustracji. Narrator wiersza odnosi się z nostalgią do przeszłości, wspominając utraconą młodość. My postanowiliśmy udramatyzować jego historię dodając kontekst zawiedzionej przyjaźni i zbrodni, która prowadzi do zguby naszą bohaterkę.

Kolejnym etapem naszej pracy było rozpisanie scenariusza na sceny, z uwzględnieniem lokacji, potrzebnych aktorów, kostiumów i rekwizytów. Zależało nam na powtarzaniu motywów i symboli (np. wstążki, pucharu, dzwoneczków) oraz na nakreśleniu dwóch perspektyw czasowych — teraźniejszości i wspomnień. Wybraliśmy dla tego nietypową formę, wydarzenia z przeszłości miały być w naszym filmie kolorowe, co miało podkreślać ich pozytywny wydźwięk.

Szukaliśmy w szkole miejsc do zaaranżowania sceny z cieniami oraz nastrojowego pokoju naszej bohaterki. Tę przestrzeń świetnie „odegrał” ponury składzik, który udekorowaliśmy materiałami i małą lampką. Zdecydowaliśmy się też na scenę w bibliotece i na szkolnym boisku. Więcej problemów mieliśmy natomiast ze znalezieniem odpowiedniego miejsca w naturze. Było kilka pomysłów co do lokalizacji sceny z szuwarami, niestety wahania pogody i klimat wczesnej wiosny skazały nas na mało efektowne i lekko zasuszone okoliczności przyrody;)

Dzięki dobremu zaplanowaniu scen samo kręcenie poszło sprawnie, przy dużym zaangażowaniu całej ekipy. Nawet sceny klasowe nie wymagały wielu dubli, a koledzy z innej klasy z poświęceniem rozegrali mecz, który był jedną ze scen. Także odgrywanie ciepłego dnia w wyjątkowo zimne popołudnie było dodatkową atrakcją w scenie z placu zabaw. Nie obyło się bez dużej ilości śmiechu i zabawy, mimo, że nasz film ma raczej melancholijny charakter. Niestety trochę za mało czasu zostało nam na postprodukcję i montaż. Nie było go na konsultacje i poprawki do ostatecznej wersji, a jak się okazało, w wersji konkursowej,  z powodów technicznych nie słychać ścieżki audio z czytanym fragmentem wiersza. Szkoda, bo bez niej całość staje się nieczytelna.

Tym niemniej pracując nad „Sitowiem” nauczyliśmy się sporo, wzbogacił się nasz język i umiejętności filmowe. I za rok na pewno postaramy się jeszcze bardziej.

 

Reklamy